Bonjour mes amis! Z francuskiego „Dzień dobry przyjaciele”. Co by ktoś nie pomyślał, że Was obrażam już na samym początku. Zdanie to czytamy mniej więcej tak „bążur mezami”. Można by powiedzieć, że przywitanie z polskim akcentem kulinarnym w tle.

Dziś zabieram Was do Bordeaux! Miasto położone w zachodniej części Francji około 60 kilometrów od wybrzeża i Oceanu Atlantyckiego. Przyznaję, że od zawsze miasto kojarzyło mi się z winem i właściwie nie bez powodu. O tym jednak opowiem w osobnym wpisie. Tymczasem chciałbym Wam pokazać, co poza winami ma do zaoferowania to zabytkowe miasto. Od niedawna znajduje się ono na liście światowego dziedzictwa UNESCO!

zdjęcia z podróży, atrakcje turystyczne, co warto zobaczyć, informacje praktyczne

Pierwszą atrakcją położoną w sercu miasta jest XII-wieczna gotycka Katedra Św. Andrzeja. Od strony północnej znajdziemy bogato zdobiony front przedstawiający między innymi sceny Zmartwychwstania, Sądu Ostatecznego oraz postacie pięciu Apostołów z XIII wieku. Poza tym znajdują się tam płaskorzeźby obrazujące Ostatnią Wieczerzę. Wewnątrz największe wrażenie robi ołtarz oraz przepiękne organy. Katedra jest również przystankiem dla pielgrzymów na szlaku do Santiago de Compostella.

Obok prezbiterium stoi dzwonnica z XV wieku, z której możemy podziwiać panoramę miasta oraz niesamowitą architekturę katedry będąc ponad jej dachem. Mimo, że dzwonnica należy do katedry, została wybudowana osobno, aby uniknąć drgań murów powodowanych przez dzwony. Składa się z 4 poziomów. Wstęp kosztuje kilka euro. Czynna jest codziennie poza poniedziałkami.

Kolejnym miejscem, do którego chcę Was zabrać, nie licząc urokliwych uliczek, po których można by spacerować godzinami, jest plac Quinconces. Największy plac we Francji! Prawie cały usypany z kamyków, co sugerowałoby, że odbywają się tu liczne imprezy na otwartym powietrzu. Główną jego atrakcją jest monumentalna fontanna z bajecznymi rzeźbami. Powstała ku pamięci Żyrondystów (z francuskiego „Gironde”), którzy tworzyli ugrupowanie polityczne podczas rewolucji francuskiej w latach 1789-1799. Zrzeszali głównie przedstawicieli inteligencji i burżuazji.

Wisienką na torcie dzisiejszego spaceru jest Place da la Bourse i największe wodne lustro na świecie (Miroir d’eau)! Plac powstawał przez dość długi okres (1730-1775). Początkowo na środku stał pomnik Ludwika XV, jednakże został on zniszczony podczas rewolucji francuskiej. Ostatecznie w 1869 powstała w tym samym miejscu fontanna z figurą „Trzech gracji”, którą możemy podziwiać po dziś dzień.

Natomiast co do wodnego lustra, to powstało ono w 2006 roku i zajmuje powierzchnię 3450 metrów kwadratowych. Musicie przyznać, że jest naprawdę ogromne! Całe jego serce znajduje się pod płytami, na których tworzy się niesamowite odbicie Placu de la Bourse. Tworzy je sieć zraszaczy i kanalików odprowadzających wodę. Na początku wypuszczana jest para wodna, w której ludzie chętnie robią sobie klimatyczne zdjęcia, po czym wylewana jest niewielka warstwa wody. Ostatecznie całość jest odprowadzana pod ziemię, a na mokrych płytach powstaje wodne lustro. Zarówno w dzień i w nocy można spotkać sporą ilość osób, które chcą uchwycić ten niesamowity widok na zdjęciach. Jest to na pewno jedno z moich ulubionych miejsc, do robienia zdjęć. Fotograficzny raj. Efekty możecie zobaczyć sami w galerii poniżej.

 

12 komentarzy

    • Łukasz | z Podróży PL Reply

      Dziękuję bardzo i polecam odwiedzić osobiście 😉

Napisz komentarz