Zakochałem się. Tak mógłbym opisać błogi stan jaki odczułem będąc w Kolumbii. Pierwszą rzeczą jaka urzekła mnie w tym miejscu, to sam widok podczas lądowania w Bogocie. Przepiękne góry i zielone tereny. Sama wysokość położenia miasta (ponad 2500 m n.p.m.) robi wrażenie.
Stamtąd poleciałem prosto do Cali. Trzeciego co do wielkości miasta położonego w zachodniej części Kolumbii. Jedyne co słyszałem przed przylotem, to że jest w pierwszej 10 najbardziej niebezpiecznych miejsc na Świecie. Czy tak faktycznie było? Na szczęście podobnie jak w Brazylii tak i tutaj mogę powiedzieć, że czułem się bardzo bezpiecznie. Zwłaszcza, że spędziłem całkiem sporo czasu wędrując różnymi uliczkami w dzień i w nocy.
Miejscowość robi wrażenie przez połączenie folkloru z ciekawą architekturą jak i również mieszanką społeczną. Na ulicach możemy znaleźć na prawdę wszystko co moglibyśmy sobie wymyślić do kupienia. Od jedzenia, zabawek, ubrań, magicznych talizmanów po lokalne używki.

zdjęcia z podróży, atrakcje turystyczne, co warto zobaczyć

Największe wrażenie jednak zrobili na mnie ludzie. Pozytywni, otwarci, życzliwi i chętni zawsze do pomocy (nawet jeśli nie mówimy po hiszpańsku). Już samą przyjemność sprawiało patrzenie na to jak niewiele jest im potrzeba, aby być szczęśliwym. Czasami było to siedzenie przy ulicy na plastikowym krzesełku i oglądanie lokalnych wiadomości, a innym razem tańczenie salsy czy to w restauracji przy kolacji, czy też pijąc piwo w klubie. Energię można czerpać od nich garściami. Dawno nie czułem takiego poczucia wolności i beztroski.
Wróćmy jednak do samej salsy. Chyba najbardziej popularny taniec pod względem jego znajomości przez ludzi, jak i miejsc z taką właśnie muzyką. Tańczą tutaj wszyscy i wszędzie! Miałem przyjemność poznać cudowną grupę z Compañia Artistica Rucafe, z którą spędziłem kilka godzin w czasie przygotowywań do tanecznego egzaminu oraz podczas głównego show. Nawet sam miałem podejście do podstawowych kroków, ale może pominę tę kwestię. Podsumowując był ogień!
Tak właśnie przechodząc płynnie do ostatniego słowa w tytule postu, zostałem głównym fotografem w trakcie oświadczyn trenera grupy, które miały miejsce po zakończeniu całego występu. Jednak szanując prywatność innych osób nie będę umieszczał tutaj zdjęć. Dodam tylko, że z całego serca życzę im dużo szczęścia.
Czy polecam to miejsce? Jak najbardziej! Mam nadzieję, że jeszcze tutaj wrócę i zostanę na nieco dłużej. Choćby tylko po to, aby nauczyć się hiszpańskiego (podobno Kolumbia to najlepsze miejsce, aby to właśnie zrobić). Chętnie odwiedziłbym również góry, ale nawet lokalni za bardzo się tam nie zapuszczają ze względu na ukrywających się tam różnych mniej lub bardziej przyjaznych osobników. Myślę, że tkwi tutaj spory potencjał pod względem turystycznym jak i biznesowym, więc każdy może znaleźć coś dla siebie.

Zdjęcia i relacje z podróży !

Napisz komentarz