Jonkoping (czytamy: Jonszoping) to miasto położone w południowej części kraju tuż nad drugim pod względem wielkości jeziorem zwanym Vattern. Wizualnie przedstawia się bardzo urokliwie, zwłaszcza dzięki zabudowie dookoła jeziora, ale także poza tym terenem wygląda ładnie i czysto. Niestety liczba mieszkańców spada. Między rokiem 2005, a 2013 odnotowano 20 000 spadek zaludnienia, co przełożyło się na końcowy wynik ok. 61 500 mieszkańców. Do Skandynawów i Skandynawek jednak jeszcze wrócimy na końcu. blog podróżniczy, Jonkoping atrakcje turystyczne, Jonkoping co warto zobaczyć, Jonkoping informacje praktyczne, Jonkoping przewodnik

Ciężko mi powiedzieć, co jest tradycyjnym Szwedzkim daniem, ale wszystko co miałem okazję spróbować było na prawdę smaczne! A kilka niemałych śniadań i obiadów wciągnąłem. Myślę, że przede wszystkim królują mięsa w przeróżnej postaci. Polecam steki, jeśli ktoś lubi mięso, ale i makaronom nie można nic zarzucić. Niestety jak to w Skandynawii, cenowo dla nas jest dość drogo. Piwko w pubie kosztuje ok. 60 koron (czyli mniej wiecej 30zł), hamburger w lokalnej knajpce ok. 100 koron (50zł), a na obiad w restauracji wydamy ok. 120-150 koron (60-80zł). W sklepach ceny są nieco bardziej przystępne: czekolada ok. 12 koron, woda 9 koron, sok 15 koron, itd. Wiadomo, że jeść i pić coś trzeba, także warto wybierać i próbować lokalne produkty.

Huskvarna. Zapewne wielu z Was nazwa kojarzy się z firmą produkującą piły mechaniczne i być może również inne urządzenia. Prawidłowo. Choć nazwa firmy to właściwie Husqvarna, to jej siedziba mieści się właśnie w tym oto mieście.  Znajduje się tutaj również muzeum, gdzie możemy poznać historię marki i całej fabryki. Przekrój jest szeroki. Od broni, urządzeń domowych, aż po piły i motocykle. Niestety nie było mi dane zawitać w tym miejscu, ponieważ godziny otwarcia w tygodniu (10.00-15.00) średnio pokrywały się z moim czasem wolnym, ale od maja czynne jest podobno aż do 17.00, więc jeśli ktoś byłby w okolicy i miał ochotę na taką atrakcję to myślę, że warto. Cena za wejście bez żadnych ulg to 60 koron (ok. 30zł). Dorzucam również link do samego muzeum: Muzeum Husqvarny

Skandynawia, a być może zwłaszcza Szwecja, znana jest z nietypowej urody swoich mieszkańców. Chodzi oczywiście o jasne blond włosy i również jasną cerę. Cóż mogę powiedzieć. Blondynek można było spotkać na prawdę sporo, choć jak już wspominałem na wstępie miasto niestety się wyludnia. Widać natomiast napływ imigrantów i chyba niestety w negatywnym znaczeniu. Grupki jakimi się poruszają nie miewają przyjaznych spojrzeń, a wieczorami Szwedzi praktycznie znikają z ulic. Właściwie nic dziwnego jeśli policja przekazuje komunikaty, aby kobiety nie wychodziły po zmroku z domów, ponieważ grożą im gwałty przez napływowych przybyszy. Natomiast sami Szwedzi są otwarci, uprzejmi, mili i weseli. Szanują swój czas. Raczej się nie przemęczają. A co jest również bardzo miłe, to fakt że ładnie mówią po angielsku i przełączają się między językami bez zająknięcia. Człowiek może nawet zapomnieć, że jest w nieanglojęzycznym kraju.

Mimo, że Szwecja przywitała nas różnorodną pogodą, od szarówki i śniegu, po ładne słoneczko, ale rzadko z temperaturą powyżej zera (w sumie to był marzec więc może nie powinienem wiele wymagać), to warto odwiedzić ten ciekawy i wydaje się ułożony kraj, nawet wczesną wiosną. Spróbować tutejszej kuchni, poznać ludzi, a może nawet pojeździć na nartach lub popływać w jeziorze.

Tymczasem nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić Was na kolejną atrakcję, czyli małą porcję zdjęć.

Zdjęcia i relacje z podróży !

Napisz komentarz