Tag

jedzenie

Browsing

Długo się zbierałem, aby coś w końcu napisać o poprzednim sezonie, a że zaraz wyruszam ponownie na podbój nowych miejsc, to jest to ostatnia chwila, żeby jeszcze coś naskrobać.

Zacznijmy może od liczb!

  • 3 kontynenty
  • 11 krajów
  • 17 miast w którym spędziłem przynajmniej kilka dni
  • ok 190 dni poza domem

Niestety nie wszystkie wypady miały okazję znaleźć się na stronie, co nie znaczy że jeszcze tu nie trafią.

Pragi chyba nie muszę nikomu bliżej przedstawiać. Poza tym, że jest stolicą państwa, to jest również największym miastem w Czechach. Po zakupie winiety możemy się dostać do niej autostradą, która niestety miejscami składa się z betonowych płyt, co jest średnio komfortowe przy dłuższej jeździe, ale być może taki „masaż” dobrze wpływa na pośladki. Jednak Jarmark Bożonarodzeniowy w Pradze jest warty takich poświęceń!

Pereira to stolica regionu Risaralda położona w zachodniej części kraju. Miasto leży na wysokości ok 1500 m.n.p.m, a średnia temperatura każdego miesiąca oscyluje w okolicy 20 stopni. Przejeżdżając jego ulicami główne widoki jakie nam towarzyszą to wszechobecna plantacja kawy oraz górskie pasma otaczające i przecinające miasto. Przejdźmy jednak do konkretów!

Zakładam, że Wszyscy wiemy gdzie leży Londyn. Dodam tylko, że jeśli chodzi o pogodę to byłem dość miło zaskoczony temperaturą i słońcem, które mnie przywitało. Niestety tym razem nie miałem zbyt dużo czasu na podróżowanie po mieście, więc będzie krótko i nie tylko o zwiedzaniu.

Angielski klasyk – London Stout

London Stout. Nie jestem piwoszem, ale widok szklanki wypełnionej pianą, z której rodzi się przepyszne piwo to na prawdę piękny widok. Ciemne piwo o słodkawym smaku i gęstej kremowej pianie. Polecam każdemu spróbować choć raz, jeśli nie miał do tej pory okazji, gdyż jest to ciekawy widok dla oka jak i przeżycie dla kubków smakowych.

Polacy w Londynie

Gdzie jak gdzie, ale w Londynie Polaków jest na prawdę sporo. Na początku natrafiłem na dość przykry obraz naszych rodaków. Zwykle najgłośniejsi i najbardziej rzucający się w oczy byli niestety Ci, którzy przynajmniej w UK prezentowali jedne z niższych warstw społecznych. Nie byłoby w tym nic złego, bo przecież jakoś się odnaleźli w obcym kraju, podjęli pracę i sobie radzą. Szkoda tylko, że w dużej mierze budują obraz „typowego Polaka” i nie najlepszą opinie o naszym zachowaniu i obyciu. Na szczęście spotkałem kilka osób, z którym mogę powiedzieć, że mógłbym być dumny po tym co sobą prezentowali i jak się wypowiadali. Także mamy potencjał!

Kultowe angielskie Fish and Chips

Jednym z najbardziej popularnych dań, a zarazem prostym, tanim i łatwo dostępnym jest tzw. „Fish and Chips”. Czyli nic innego jak ryba z frytkami. Cóż fascynującego może być w tak banalnej potrawie? No w sumie nic. Jednak myślę, że Brytyjczycy opanowali sztukę przyrządzania tego dania, na prawdę na wysokim poziomie. Pyszna ryba, której mięso rozpływa się wręcz w ustach. Dodatkowo cała usmażona w delikatnej chrupiącej panierce. Frytki świeżo i własnoręcznie przygotowane przed podaniem. Powiem tak: prosta rzecz a cieszy! Aha, dodatkowo dostajemy cytrynę oraz aromatyczny sos. Również jest spora paleta dodatków, które możemy dokupić osobno (np. surówka). Kolejna potrawa do spróbowania podczas kulinarnej wycieczki po UK.

Tym miłym oraz smacznym akcentem doszliśmy do końca tego co udało mi się doświadczyć i czym chciałem się podzielić. Myślę, że w celach turystycznych warto odwiedzić Wielką Brytanię, jednak jako miejsce, gdzie miałbym pozostać na dłużej raczej dla mnie się nie nadaje.

Zdjęcia i relacje z podróży !

Ekisehir to miasto położone w północno-zachodniej części Turcji nad rzeką Porsuk. Przemieszczając się uliczkami można spotkać sporo młodych ludzi, a to dlatego, że znajdują się tam 2 dość duże uniwersytety. Ja miałem przyjemność nocować na terenie Anadolu Universitesi. Wprost z kampusu wychodzimy na główną ulicę miasta, wzdłuż której rozmieszczone są restauracje oraz różne sklepiki. Przejdźmy jednak do konkretów. Jak mówi stare tureckie przysłowie „Dobry kebab piecze dwa razy”.