Hasło “zdobyć świata szczyt” zawsze odzywało się we mnie podczas górskich wędrówek i spoglądania na malownicze panoramy stworzone przez matkę naturę. Tym razem dech w piersiach (i nie tylko moich) zaparł widok z niesamowitego drapacza chmur, jakim jest tytułowy Taipei 101. Zarówno sam budynek jak i widok rozpościerający się z jego czubka w całości stworzony przez człowieka. Jak to mówią “cud, miód i orzeszki”, nawet dla tych co nie przepadają za wielkimi miastami. Jakby tego było mało, to w jego wnętrzu kryje się kolejna rekordowa rzecz wpisana do księgi Guinnessa!

Właściwie, to ciężko go nie zauważyć będąc w jego okolicy. Piętrzy się, świeci i błyszczy z daleka. W celach zapoznawczych i zmierzenia się z nim oko w oko warto zacząć przygodę w miejscu o tajemniczej nazwie “Elephant Mountain” (z ang. “góra słonia”). Choć słoni tam nie zastaniemy, to jednak widok z tarasu widokowego jest zacny. Miejsce położone kilkaset metrów od naszego głównego bohatera. Wejście na szczyt po kamiennych schodach zajmuje jakieś 15-20 minut. Po drodze mamy kilka innych punktów. Po osiągnięciu celu możemy nawet wydłużyć wycieczkę i udać się wgłąb górskiej trasy. Najlepszym momentem na wejście jest poranek lub popołudnie z widokiem zachodzącego słońca. My niestety trafiliśmy na wieczorny deszcz, więc zdjęć z trasy mamy niewiele, ale co nieco udało się uchwycić. Jeśli chodzi o dojazd do tego miejsca, to najlepiej wysiąść na stacji Xiangshan (ostatnia stacja czerwonej linii metra) lub na stacji Taipei 101 (jeden przystanek wcześniej) i rozpocząć swój spacer. Trasa jest raczej dobrze oznaczona, więc nie powinniśmy się zgubić.

elephan mountain map
Jak dojść do Elephant Mountain

Przejdźmy jednak do Taipei 101. Skąd nazwa i co o nim wiemy?

  • Z nazwą jest sprawa prosta. Liczy on po prostu 101 pięter
  • 508 metrów wysokości
  • 5 pięter podziemnych
  • Na ostatnim 101 piętrze mieści się VIPowski klub Summit 101, który jest owiany tajemnicą i do niedawna był tylko niepotwierdzoną legendą
  • Pierwsze 5 pięter zajmują sklepy i galeria handlowa
  • Taipei 101 zużywa w przybliżeniu tyle energii co sześć tysięcy przeciętnych gospodarstw domowych
  • Znajduje się tam 17 000 okien !
  • Trzykrotnie wyższy niż Pałac Kultury i Nauki w Warszawie
  • Pierwszy budynek, który przekroczył pół kilometra wysokości
  • System chłodzenia jest w stanie wytworzyć 18 tysięcy ton lodu na godzinę !
  • O tym, że jest naszpikowany nowoczesną technologią i najdroższymi systemami zabezpieczeń nawet nie wspominam 🙂
  • Na 5 piętrze możemy zakupić bilet na wjazd do góry. Wejście jest co pół godziny. Koszt biletu to 600 NTD (około 70zł)Bilet Taipei 101

Rekordowe windy :

  • Sam przejazd windą z 5 na 89 piętro jest wielką atrakcją! Zresztą są to również perełki jeśli chodzi o konstrukcję i technologię
  • Do 2015 roku windy były najszybszymi na świecie i rozwijają prędkość do 1010m/min (60,6 km/h) jadąc w górę!
  • Windy są dwupoziomowe, aby móc obsłużyć wydajniej wszystkich gości
  • Podczas projektu i budowy zmagano się z problemami takimi jak: zmiany ciśnienia, emisja hałasu oraz z systemem zabezpieczeń przed zerwaniem się dźwigu
  • Koszt każdej z wind to podobno ponad 2 miliony dolarów
  • Winda dojeżdża na 89 piętro, gdzie jest główny punkt obserwacyjny. Ponadto możemy wejść schodami na 91 piętro i wyjść na zewnętrzny taras.

    Winda - Rekord Ginessa
    Potwierdzenie wpisu do księgi rekordów Guinnessa

Serce Taipei 101, czyli Tuned Mass Dampers :

  • “Złota kula” (stabilizator), która jest dostępna dla zwiedzających poniżej poziomu widokowego, to jeden z najważniejszych elementów całej budowli
  • Stanowi ona część Systemu TMD, którego zadaniem jest tłumienie, a właściwie absorbowanie drgań budynku
  • Takie rozwiązanie jest niezbędne z powodu położenia budynku blisko uskoków tektonicznych, które na skutek ruchów płyt tektonicznych wywołują trzęsienia, a także z powodu występujących w tym rejonie silnych wiatrów
  • Stabilizator potrafi pochłonąć aż 40-45% drgań wieży !
  • Średnica kuli wynosi 5,5 metra (18 stóp)
  • Waży 728 ton !

Historia Taipei 101 sięga 1999 roku, kiedy to zaczęła się jego budowa. Początki nie były jednak tak kolorowe, a nawet wręcz były tragiczne, gdyż zginęło kilku robotników. Jednak finalny efekt, zastosowane technologie i cały dizajn budzą podziw na całym świecie. Noworoczne fajerwerki odpalane z budynku, to już wpisana w kulturę Tajwanu coroczna tradycja.

 

 

Na sam koniec jeszcze ciekawostka dla fanów gęsiej skórki i adrenaliny. Kojarzycie gościa, który skakał niedawno z kosmosu? Jeszcze gdy Taipei 101 był najwyższym budynkiem na świecie, to właśnie ów Felix Baumgartner, wdrapał się na jego szczyt i skoczył nielegalnie ze spadochronem. Cały wyczyn możecie zobaczyć poniżej 😀

2 komentarze

  1. Łukasz, bardzo fajny wpis, zazdro, że trafiliście na fajną pogodę. My byliśmy przy pełnym zachmurzeniu i widok z góry był nieciekawy. Dużo ciekawostek. Ten system absorpcji drgań robi wrażenie, też widzieliśmy. Generalnie warto się wybrać. A jak lubicie wysokie budynki to polecamy Dubai i Nowy Jork. Jest co oglądać. Pozdro

    • Łukasz | z Podróży PL Reply

      Ogólnie za wysokościami nie przepadam, ale przyznaję, że te drapacze chmur kradną serce, a widok na miasto zwłaszcza nocą jest niesamowity! Mam nadzieję, że kolejne wyższe jeszcze przed nami 😀

Napisz komentarz