Tag

Azja

Browsing

Kenting położone jest na samym południu wyspy, a cały obszar współtworzy Kenting National Park, czyli najstarszy park narodowy na Tajwanie. Miejsce polecane miłośnikom surfowania i nurkowania ze względu na rafy koralowe, a także tym którzy po prostu chcą się nieco posmażyć na piaszczystej, złotej plaży. Co Nas zastało na miejscu?

Karszy lub Karshi, a nawet Qarshi, to miasteczko położone w południowej części Uzbekistanu godzinę jazdy samochodem od granicy z Turkmenistanem. Nie chciałbym pisać, że jest to wyjątkowo nudne miasto, bo uważam, że wszędzie można się czymś zająć, ale jeśli TripAdvisor w całym mieście pokazuje 1 atrakcję, którą oceniły aż 2 osoby, to chyba coś jest na rzeczy.

Lukang (lub też Lugang), to spokojne miasteczko położone na zachodnim wybrzeżu Tajwanu. Mieszkańcy polecili je szczególnie ze względu na duża ilość świątyń położonych obok siebie, a także możliwości spotkania wielu ulicznych artystów. Gdy zajechaliśmy pod główną ulicę łapiąc wcześniej auto-stopa, faktycznie zrobiliśmy „Wow!” …jednak jak było później?

Hsinchu, a właściwie Hsinchu City (w tym momencie brzmi już jak coś dużego) albo jak kto woli Xinzhu, to właściwie niezbyt interesujące miasto położone na zachodnim wybrzeżu w północnej części Tajwanu. Drugi raz pewnie bym tu nie zawitał, więc dlaczego o nim piszę? Bo nie będzie o atrakcjach, a o ludziach, zupie pomidorowej i dorastaniu amerykańsko-tajwańskiego chłopca w Warszawie. Zapraszam!

Choć od wizyty w Indiach minął już ponad rok, to dopiero teraz zdjęcia dojrzały, aby ujrzeć światło dzienne. Przynajmniej to internetowe. Pune to przede wszystkim zagłębie IT, w którym mieści się wiele firm świadczących usługi Call Center oraz outsourcing, a z ich ofert korzystają korporacje z całego świata. My jednak skupimy się na centrum miasta, gdzie chciałbym pokazać Wam 4 zupełnie różne hinduskie świątynie oraz obronną fortyfikację. No to co? Zaczynajmy!

Będąc w Sun Moon Lake, grzechem byłoby nie złapać porannego busa i wyskoczyć do dość niezwykłego miejsca jakim jest Park Narodowy Alishan (myślę, że tak mogę to miejsce nazwać w wersji polskiej). Stu kilometrowy odcinek krętych, górskich dróg robi wrażenie. Dodatkowo możemy spotkać małpy, których nie udało mi się zobaczyć w żadnym innym miejscu na wyspie! Zatem cóż znajdziemy na 1400 hektarach tajwańskich lasów?

Sun Moon Lake, tudzież w wolnym polskim tłumaczeniu „Jezioro Słońca i Księżyca”. Czyż nie brzmi magicznie? Największe jezioro na Tajwanie, położone na wysokości 748 m n.p.m. Zdecydowanie wisienka na torcie podczas całej wyprawy. Najpiękniejsze podróżnicze zdjęcia nie oddadzą tego, co widzi się na własne oczy. Miejsce, które pokazuje, że natura jest niesamowita i nie potrzebuje człowieka, aby ją „poprawiać”.